Wiadomości   

Strona główna           Kontakt

Droga przez mękę
Mieszkańcy sami oceniają stan drogi na Zajezierzu.
22.11.2017

Na prośbę mieszkańców Zajezierza powracamy do tematu drogi biegnącej przez ich miejscowość, stanowiącej przez ponad rok także alternatywną drogę nie tylko dla mieszkańców Sztumu, ale też ruchu tranzytowego.
Jak mówią kierowcy jazda tą drogą to istna męka. Dziura na dziurze a władze kompletnie nic sobie z tego nie robią.
Za każdym razem trzeba uważać, aby znowu nie uszkodzić samochodu. A w urzędzie, jak można zobaczyć nadal nikogo to nie obchodzi, w jakich warunkach przyszło nam od ponad roku funkcjonować. Mamy rodziny, dzieci, które trzeba odwieść do szkoły i codziennie dojechać do pracy. Też chcemy normalnie funkcjonować - skarżą się mieszkańcy.
Sprawa drogi wielokrotnie poruszana była na komisjach, ale większość radnych, władze z burmistrzem i jego zastępcą są głusi na przedstawiane problemy mieszkańców sołectwa – mówi sołtys Adam Poćwiardowski.

Najwięcej krytycznych uwag kierowcy mają pod adresem władz gminy o to, że planując remont głównej arterii miasta, nikt nie pomyślał o zapewnieniu odpowiedniego objazdu. Zwłaszcza że remont od samego początku planowany był na okres minimum jednego roku.
Od kilku tygodni na poboczu wzdłuż drogi leżą sterty destruktu asfaltowego, który ma posłużyć do naprawy drogi. Tylko nikt nie wie, kiedy to nastąpi? Gmina już dwukrotnie w ten sposób naprawiała drogę jednak bez rezultatu.
Użytkownicy obserwując codziennie to, co dzieje z drogą, mają wątpliwości czy starczy zgromadzonego materiału na zasypanie wszystkich dziur i czy to coś da?
Zwracają również uwagę na fakt, że metoda stosowana przez gminę polegająca na układaniu tylko dwóch pasów z płyt jumbo nie wszędzie się sprawdza, szczególnie na drogach o zwiększonym ruchu.

Należy mieć nadzieję, że tak jak włodarz zapowiadał w ostatnim wystąpieniu pojawi się także w Zajezierzu w ramach prowadzonych „debat” i zapyta mieszkańców o ich potrzeby, i czy są zadowoleni ze stosowanej przez gminę metody naprawy dróg. Może będzie umiał odpowiedzieć też na pytanie, kiedy nastąpi prawdziwy remont najbardziej zniszczonej i eksploatowanej gminnej drogi?
Oby tylko ów debata znowu nie odbyła się z udziałem jednego mieszkańca.