Wiadomości   

Strona główna           Kontakt

400 m decydujące o życiu lub śmierci
Tragiczny stan drogi przyczyną ugrzęźnięcia pojazdów ratunkowych.
11.01.2018

Powracamy do głośnej sprawy ugrzęźnięcia na drodze gminnej pojazdów ratunkowych , jakie miało miejsce w piątek 05 stycznia w Postolinie na tzw. Korei.
Wezwana karetka pogotowia ratunkowego ugrzęzła w błocie. Na szczęście w tym wszystkim ratownicy zdążyli udzielić pierwszej pomocy człowiekowi, który stracił przytomność. W celu wyciągnięcia karetki pogotowia na miejsce zdarzenia wezwano jednostkę Państwowej Straży Pożarnej ze Sztumu.
Po wyciągnięciu karetki, wóz bojowy zsunął się z wąskiej i bagnistej drogi gminnej, blokując ją całkowicie i uniemożliwiając powrót zespołu ratunkowego przez niemal trzy godziny. Tylko dzięki szczęściu strażaków i ofiarności mieszkańców Postolina Jana i Mirosława Kucharskich, przy użyciu dwóch traktorów walczyli o jak najszybsze wyciągnięcie pojazdu, nie doszło do większych strat a karetka, jak i wóz bojowy mogły powrócić do pełnienia dalszej służby.

Tylko czy do tego musiało dojść?

Po zamieszczeniu informacji przez nasz serwis Urząd Miasta w komentarzu zarzucił nam kłamstwo, że do zdarzenia doszło na drodze powiatowej, chcąc zrzucić całą winę za zaistniała i nader niebezpieczną sytuację na powiat, starostę i sołtysa sołectwa Postolin.
Jak się okazuje, droga jest drogą gminną, o której remont od dawna zabiegała Sołtys Postolina Pani Sylwia Celmer, na co wskazują stosowne dokumenty opatrzone pieczątkami urzędu Miasta i Gminy w Sztumie.
Zatem dlaczego Urząd Gminy wypiera się drogi, której jest właścicielem, jak również zrzuca całą winę za jej stan na sołtysa skoro utrzymanie i remont tej drogi leży wyłącznie w gestii gminy? Może to pokłosie osobistej urazy burmistrza do pani sołtys za jej niezależność i wrażliwość na problemy mieszkańców oraz skuteczność?

Niestety Burmistrz Leszek Tabor odmówił odpowiedzi przed kamerą na pytania dotyczące drogi w Postolinie, na której 5 stycznia ugrzęzły pojazdy ratownicze.

Dzięki temu, że nastała zimowa aura i grzęzawisko przymarzło, skorzystaliśmy z okazji, aby pojechać z panią Sołtys Sołectwa Postolin na miejsce zdarzenia i zapytać o całą sytuację mieszkańców.
Pani sołtys przedłożyła mieszkańcom dokumenty składane do urzędu, z których wbrew temu, co pisze urząd, wprowadzając mieszkańców w błąd. Okazuje się, że Pani Sołtys Sylwia Celmer zgłaszała kilkukrotnie drogę do remontu. Tym samym urząd na czele z burmistrzem mieli pełną wiedzę o problemie i świadomość ewentualnego zagrożenia.
W rozmowie z nami mieszkańcy nie kryli oburzenia na fakt, że urzędnicy pozostawili ich samych sobie i traktują ich gorzej niż „świnie”.
płyty drogowe
Mieszkańcy, nie tylko pytali, dlaczego dobre drogi we wsi są remontowane, a pozostałe przez lata nie i czy o tym decydują znajomości? Zwrócili się też z apelem do rady, aby radni w końcu wzięli się do roboty i podjęli działania w celu wyremontowania drogi gminnej.
To nie pierwsza sytuacja zagrażająca życiu mieszkańców Sztumu. Przypomnijmy, że kilka lat temu pogotowie nie dojechało do mieszkańca w Sztumskiej Wsi, o czym też pisaliśmy.
Najlepszym przykładem, że zdrowie i życie mieszkańców nie jest priorytetem w gminie Sztum, jest opisywana przez nas sprawa z Białej Góry,
gdzie wydano dziesiątki tysięcy złotych z publicznych pieniędzy na drogi do pól, aby radni Józef Warunek i Ewa Paduch wygodnie mogli, jak sami mówią wozić obornik czy buraki.
Czy tym razem radni w końcu poważnie potraktują mieszkańców tzw. Korei?
Czas pokaże. Rok 2018 jest rokiem wyborczym i często się zdarza, że po latach zapomnienia, radni potrafią sobie przypomnieć o wyborcach i ich bolączkach.
Oby pamięć władz i radnych nie była krótkotrwała, a chęci i zapał były na tyle silne co skuteczne i przerodziły się realne działanie dla zapobiegnięcia ewentualnej tragedii tu w Postolinie i w innych miejscowościach leżących w gminie Sztum.

- Prawda o niechcianych drogach! >>>

- Gmina tylko obiecuje! >>>

- Niczyje drogi?! >>>