Wiadomości   

Strona główna           Kontakt

Ciemna strona komendanta policji
Ciągnące się afery za Komendantem Komendy Powiatowej Policji w Malborku
24.01.2018

W Komendzie Powiatowej Policji w Malborku trwa kontrola z Komendy Głównej Policji w związku z możliwością zaistnienia mobbingu , jakiego mogło się dopuścić kierownictwo malborskiej jednostki policji. Sytuacja, jaka panuje w malborskiej policji doprowadziła do tego, że 16 funkcjonariuszy Referatu Patrolowo-Interwencyjnego przebywa na zwolnieniach lekarskich.

Przypomnijmy, że jest to kolejna „afera” w tak krótkim czasie związana z osobą Komendanta Powiatowego Policji w Malborku insp. Michałem Zapolskim.

Ujawniona niedawno przez funkcjonariuszy malborskiej komendy sprawa możliwego mobbingu przełożonych, to szczyt góry lodowej wciąż krytej przez mający się bardzo dobrze tzw. „trójmiejski układ”. Wszystko to może tłumaczyć szybkie awanse Pana Komendanta pomimo nie najlepszego przebiegu kariery policyjnej.

Przypomnijmy, chociażby sprawa zagubienia broni opisywanej w maju ub. roku przez media lokalne. W zeszłym tygodniu Komendanta Powiatowego Policji w Malborku insp. Michała Zapolskiego uznano winnym popełnienia 3 czynów dyscyplinarnych i wymierzono karę dyscyplinarną nagany. Przypomnijmy, że w tej sprawie nadal prowadzone jest postępowanie prokuratorskie w Prokuraturze Rejonowej w Kartuzach.

Na tym nie koniec dziwnych działań i jeszcze dziwniejszych powiązań komendanta z lokalnymi politykami i układami. Okazuje się, że 22 marca 2017 roku Komendant, zamiast zajmować się poważnym problemem podległej sobie jednostki Policji, jakim niewątpliwie było w tamtym czasie zaginięcie pistoletu, wolał zająć się na wniosek burmistrza Sztumu Leszka Tabora sprawą nieprzychylnego wpisu na temat włodarza dokonanego po godzinach pracy przez jednego z funkcjonariuszy, a zarazem mieszkańca Sztumu. I jak to często bywa w służbach mundurowych, funkcjonariuszowi złożona została oferta nie do odrzucenia albo odejście ze służby na wcześniejszą emeryturę, albo wszczęcie postępowania dyscyplinarnego. Jak widać, komendant nie uchylał się od bliskiego, a nawet uległego kontaktu z samorządowcami, co potwierdzają dalsze przykłady z opisywanej kariery Pan Komendanta.

Kolejne sprawy związane są ze Sztumem, kiedy pan Zapolski pełnił funkcje Naczelnika Prewencji potem Pierwszego zastępcy Komendanta, aż wreszcie Komendanta KPP, a mianowicie:

- Afera paliwowa , w wyniku której zniknęło paliwo mające zasilać agregaty prądotwórcze w komendzie powiatowej policji. Bez niczyjej wiedzy czy nawet zainteresowania z przełożonych wyparować mogło nawet 17 tys. litrów paliwa o wartości blisko 100 tys. złotych.

- Krycie burmistrza po dokonaniu aktu wandalizmu w stanie nietrzeźwości przy użyciu niebezpiecznego narzędzia.

Pomimo sporządzonych notatek policyjnych zaświadczających o znacznym upojeniu alkoholowym. W jednej z nich odnotowano przeprowadzenie badania i do dnia dzisiejszego nie wyjaśniono tego, co się stało z wynikiem i protokołem przeprowadzenia badania na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu wykonanym z udziałem pana Burmistrza Leszka Tabora. Sztumska policji kierowana przez Pana Zapolskiego uchylała się od odpowiedzi w tej sprawie, zwłaszcza, że czyn był dokonany przy użyciu niebezpiecznego narzędzia, jakim niewątpliwie jest nóż i pod wpływem alkoholu przez wysokiego urzędnika. Nie wiadomo też, co stało się w tym dniu z monitoringiem w komendzie, oficjalna wersja jest taka, że tego dnia był niesprawny.


- Osobiste użycie siły wobec starszej kobiety i siłowe wyciągnięcie jej z własnej posesji, do którego doszło w lutym 2013 r. Ówczesny Naczelnik Wydziału Prewencji podinsp. Michał Zapolski osobiście przeprowadza siłową interwencję wobec kobiety w trakcje działań policji na prywatnym terenie. Jak się okazało później Sąd Rejonowy w Kwidzynie, uznał ogół działań Policji za niezgodny z prawem. Przez, co stanowisko stracił komendant insp. Michał Szulc, za co w najmniejszym stopniu nie zaszkodziło naszemu bohaterowi. W ramach rewanżu, Pan Komendant, po objęciu stanowiska Komendanta w malborskiej jednostce, przyjął Pana Macieja Szulca na cywilny etat do kierowanej przez siebie jednostki.

Jednak największą plamą na mundurze policjanta jest sprawa prabucka , która w październiku 2008 r. wyszła na jaw po śmierci jednego z pobitych i wywiezionych przez policjantów do lasu mieszkańców Prabut.

- Jak się okazało policjanci z podległego wówczas nadkom. Michałowi Zapolskiemu posterunku, od lat wywozili, bili i zostawiali ludzi w lesie tylko dlatego, że ktoś był pod wpływem alkoholu lub przeciwstawił się władzy, czyli Policji. W wyniku działania prokuratury postawiono i skazano sześciu funkcjonariuszy. W ramach kontroli w Komisariacie Policji w Prabutach komisja dopatrzyła się rażących zaniedbań, polegających na niewłaściwym nadzorze nad tym komisariatem przez insp. Zapolskiego, które skłoniły do wydania opinii o komendancie KPP w Kwidzynie i jego zastępcy przez Komendanta Wojewódzkiego Policji w Gdańsku insp. Krzysztofa Starańczaka, która dosłownie brzmiała:
- „obaj nie dorośli do pełnienia funkcji nadzorczych”. - „W tej robocie nie chodzi o wypełnianie kwitów, bo komisariatem lub komendą nie da się dobrze rządzić zza biurka. Oni wręcz nie wiedzieli, co się dzieje w podległej im jednostce”.

W efekcie insp. Michał Zapolski został odwołany z funkcji Pierwszego Zastępcy Komendanta Powiatowego Policji w Kwidzynie i zdegradowany do stanowiska eksperta Wydziału Prewencji KPP w Kwidzynie. Nie przeszkodziło to na przeniesienie na własną prośbę na stanowisko Naczelnika Wydziału Prewencji do KPP Sztum.
Gdzie rozkręciła się dalsza kariera policyjna, która być może zakończy się sporym skandalem i plamą na mundurze pomorskiej Policji.

O dalszych przebiegu spraw będziemy informować na bieżąco zaraz po uzyskaniu nowych informacji, a w szczególności tych z Prokuratury Rejonowej w Kartuzach.