Wiadomości   

Strona główna           Kontakt

Sztumskie naciski
Policja odmówiła interwencji, jednak włodarz wpłynął na zmianę decyzji przełożonych policjantów.
13.02.2018

Powracamy do sprawy z ubiegłego roku, to jest wyrzucenia lokalnego dziennikarza przez funkcjonariuszy ze sztumskiej komendy powiatowej, która odbiła się głośnym echem w całym kraju.
Jak pamiętamy spotkanie z udziałem sołtysów, dotyczyło wyboru dróg do remontu w kolejnym etapie modernizacji dróg gminnych za pomocą płyt jumbo, w którym uczestniczyli także mieszkańcy.
Jednak tylko obecność samego dziennikarza nie spodobała się przedstawicielom sztumskiej władzy i w obawie przed zarejestrowaniem spotkania, a następnie opublikowania jego przebiegu, pokazując społeczeństwu mechanizm odgórnie zapadających decyzji dotyczących w tym wypadku wyboru dróg do remontu, na który nie mają wpływy ani mieszkańcy, ani sołtysi, tylko partykularny interes włodarza i lokalnego układu.
Nasze informacje, że policja odmówiła interwencji potwierdza w swoich zeznaniach przed Sądem Rejonowym w Kwidzynie nie kto inny jak sam wiceburmistrz Ryszard Wirtwein. Jednak z tą decyzją nie zgodził się burmistrz Leszek Tabor, który zrobił wszystko w celu usunięcia dziennikarza z sali posiedzeń, aby zapobiec udokumentowaniu przebiegu spotkania.
Świadek Ryszard Wirtwein zeznał przed sądem, że to burmistrz (Leszek Tabor) osobiście rozmawiał z komendantem (z naszych informacji z I zastępcą KPP) wpływając na zmianę wcześniejszej decyzji dyżurnego. Przypomnijmy, że nikomu nie przeszkadzali obecni, a nie zaproszeni mieszkańcy a interwencja policji dotyczyła tylko osoby Zbigniewa Pędziwilka.
Ryszard Wirtwein zeznając, raczej nie do końca był świadomy, że pogrąża włodarza, iż osobiście Leszek Tabor jako burmistrz interweniował, wymuszając w ten sposób interwencję policjantów, zmuszając ich do zachowania, które jak się później okazało w pełni nieuzasadnionego i pozbawionego podstaw prawnych i faktycznych.
Zatem burmistrz, wykorzystując swoje stanowisko, przekroczył swoje kompetencje i wprowadził w błąd organa porządkowe?
br> Czy to nie idealny przykład nadużywania stanowiska przez wieloletniego włodarza miasta i wykorzystywania go do walki politycznej?
Skąd, nieobecny na spotkaniu burmistrz jest dobrze zorientowany w sytuacji?
Czyżby w sali narad był zainstalowany podsłuch czy może z góry zaplanowane działanie?
Dlaczego nie przesłuchano burmistrza, w związku z rozmową telefoniczną z komendantem KPP w Sztumie, która wpłynęła na zmianę decyzji policji?