Wiadomości   

Strona główna           Kontakt

Podpalacz wciąż zagraża mieszkańcom
Polaszki w gminie Sztum to mała miejscowość gdzie od kilku lat regularnie wybuchają pożary, a służby nie są w stanie złapać podpalacza.
21.02.2018

Tylko w ubiegłym tygodniu w Polaszkach straż musiała dwukrotnie interweniować. Pierwszy raz w czwartek, kiedy to dyspozytor otrzymał informację o pożarze opon i dużym zadymieniu. Po przyjeździe na miejsce jednostek straży pożarnej, jak się okazało pożaru nie było. Teren sprawdzono przy użyciu kamery termowizyjnej i ustalono podwyższoną temperaturę kilku opon, co mogło wskazywać na próbę podpalenia dlatego też alarm został zakwalifikowany jako fałszywy w dobrej wierze.
Dzięki niesprzyjającym warunkom atmosferycznym jak również błyskawiczny przyjazd pierwszego zastępu z OSP Postolin prawdopodobnie zapobiegł próbie skutecznego podpalenia opon.
W nocy z soboty na niedzielę sytuacja się powtórzyła tylko tym razem podpalacz zadbał o to, aby mokre opony lepiej się rozpaliły zanim pojawili się strażacy, kończąc dzieło zniszczenia.
To nie pierwsze tego typu próby podpaleń. Wieś Polaszki to prawdopodobnie jedyna miejscowość w Polsce z tak ogromną liczbą niewyjaśnionych pożarów. Przypomnijmy, kilka lat wstecz spłonęły zabudowania po byłym PGR-e, w ubiegłym roku spłonął pałacyk gdzie mieszkało kilka rodzin, co ciekawe zgliszcza jeszcze kilka razy próbowano podpalić. Teraz podpalacz zajął się oponami służącymi do budowy toru przeszkód na placu do paintbolla.
W ubiegłym roku sprawę wielokrotnych pożarów i prób podpaleń zgłosiła na policję Sołtys Sołectwa Postolin Sylwia Celmer, jednak dochodzenie zadziwiająco szybko zostało umorzone przez kwidzyńska prokuraturę.
W związku z podpaleniami Naczelnik OSP Postolin Marcin Steiniger złożył doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa z art. 160 kk czyli sprowadzenia niebezpieczeństwa dla mieszkańców, a poszkodowany Bartosz Podolski o zniszczeniu mienia jak również gróźb.
Zagrożeni czują się również mieszkańcy Polaszek, dlatego może dziwić brak podjęcia przez policję działań z urzędu. Brakiem zaangażowania w sprawie zagrożenia bezpieczeństwa życia mieszkańców wykazały się również osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo mieszkańców Gminy Sztum oraz oba samorządy.
Policja prowadzi obecnie postępowanie i prosi wszystkich, którzy mają jakakolwiek wiedzę w tej sprawie o pomoc w ujęciu seryjnego podpalacza. Tylko czy ponowne dochodzenie cokolwiek da, skoro uprzednio nie zrobiono praktycznie nic?
Dotychczasowe działania mogą świadczyć o bezczynności jak również lekceważeniu bezpieczeństwa mieszkańców przez organa państwa.
Czy sprawą podpaleń w Polaszkach służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo zajmą się poważnie dopiero, kiedy podpalacz uderzy w innych miejscowościach lub dojdzie do tragedii?