Wiadomości   

Strona główna           Kontakt

Debata o lokalizacji basenu
Debata nie przebiegła po myśli włodarza Leszka Tabora. Mieszkańcy okazali się rozważniejsi i pragmatyczni aniżeli przedstawiciele urzędu.
04.07.2018



  
Wyjątkowo, bo we wtorek odbyła się sesja Rady Miasta, której jednym z punktów była debata dotycząca lokalizacji basenu. Sam przebieg rozmów trudno można nazwać debatą czy też konsultacjami społecznymi na temat nader istotnej inwestycji, jaką niewątpliwie jest kryty basen, który ma służyć wszystkim mieszkańcom, bez względu na wiek, a także uczniom czy jak zauważa opozycja rehabilitacji.
Burmistrz i jego radni nie przewidzieli odmiennego stanowiska przedstawicieli mieszkańców, do preferowanej tak można było odebrać lokalizacji przy Szkole nr 1 w pobliżu Lidla, ale też kolejności celów, jakie powinny być tematem rozmów.
Przedstawiciele sportu w tym Ryszard Mazerski oponowali budowie jednego obiektu sportowego kosztem innego na korzyść umiejscowienia w pobliżu stadionu, orlika, szpitala, i aż trzech szkół, co nie jest bez znaczenia dla pełnego i całorocznego wykorzystania kosztownego w utrzymaniu obiektu, z czym zgodzili się przedstawiciele mieszkańców i organizacji.
W momencie, kiedy mieszkańcy zaczęli dopytywać, jaki ma być basen, o założeniach co do jego funkcjonalności oraz kosztów szybko próbowano zakończyć dyskusję na temat basenu. Sęk w tym, że burmistrz i urzędnicy nie chcieli rozmawiać o tym, jaki ma być basen. A przecież jego budowa pochłonie ogromne środki, a sama inwestycja będzie oddziaływać na wszystkie aspekty życia mieszkańców przez wiele dziesięcioleci.

Co dziwne brak odpowiedzi burmistrza na pytanie Prezes stowarzyszenia Sztum na Plus Sylwii Celmer – czy jest decyzja o budowie basenu można założyć, iż cała zaplanowana akcja podjęta tuż przed wyborami ukierunkowana jest wyłącznie na zwiększenie popularności obecnie urzędującego włodarza, a niżeli poważnej rozmowy nad inwestycją.
Bo basen to nie tylko niecka do pływania co zauważyli mieszkańcy, to także cała infrastruktura jak elementy do relaksu i zabawy dla małych dzieci czy odpowiednio duży parking, aby nie skończyło się tak jak w przypadku kina, gdzie przyjeżdżający widzowie zajmowali wszystkie parkingi wokół. Burmistrz próbując odzyskać inicjatywę rzucił populistyczne i wszystkim znane pytanie „co było pierwsze-jajko czy kura?” - gdy zaczniemy od dyskusji, co ma być, to podejrzewam, że fantazji nie zabraknie.
Jednak w trakcie dyskusji mieszkańcy wykazali pragmatyzm i rozwagę do całej inwestycji i nie domagali się Aqua Parku, lecz inwestycji spełniającej odpowiedni poziom tak, aby obiekt był atrakcyjny dla, jak najszerszej społeczności.
Dlatego jak podkreśla Sylwia Celmer, przypominając o pewnych problemach ze stadionem, o zakresie funkcjonalności basenu powinni zdecydować sami mieszkańcy, gdyż to oni tak naprawdę są inwestorami i beneficjentami.