Wiadomości   

Strona główna           Kontakt

Zgubna pazerność
Sprawa wiatraków i ewentualnego zwrotu podatku została wykorzystana przez burmistrza, do obciążenia swoimi błędami rząd. Dlatego też zagłębiamy się w istotę problemu, znanego gminom przynajmniej od ponad roku.
12.09.2018



  
wiatrak.jpg

Sposób naliczania podatku od nieruchomości w wysokości 2% wartości obiektu będącym jednocześnie daniną na rzecz lokalnego samorządu od dawna w wielu przypadkach budziła ogromne kontrowersje jak, chociażby przedstawiane przez lokalne media a dotyczące właścicieli małych cegielni. Do kuriozalnej jednak sytuacji doszło w listopadzie 2007 r., kiedy to jedna z podlaskich gmin obłożyła podatkiem od nieruchomości środki trwałe osadzone na fundamentach znajdujące się w budynkach (kocioł wodny, zespół prądotwórczy, zbiornik pod desorberem, transformator, tokarka tarczowa, wiertarka promieniowa) i poza budynkami (transformator, wentylator spalin, waga samochodowa, stacja trafo słupowa)
Dopiero sąd Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 7 października 2009 r. (II FSK 635/08) CZY MASZYNY W HALI FABRYCZNEJ TO BUDOWLE zwrócił uwagę na różne „pomysłowe” koncepcje organów podatkowych, które zmierzałyby do opodatkowania podatkiem od nieruchomości niemal całego majątku przedsiębiorcy.
Przełomowym w tej kwestii okazał się wyrok WSA w Rzeszowie z dnia 11 sierpnia 2010 r. o sygn akt I SA/Rz 340/10, który jasno wskazuje, że należy dokonać odpowiedniego rozróżnienia:“(...) przedmiotowa elektrownia wiatrowa składa się z elementów posadowionych na gruncie tj. fundamenty i maszt oraz elementów >>umocowanych<< do masztu tj. wirnik z łopatami, oraz gondola, w której umieszczone są inne urządzenia sterujące i zabezpieczające.
Do roku 2017 nie ulegało wątpliwości, iż w rozumieniu przepisów prawa podatkowego jako budowla opodatkowaniu podlega jedynie fundament i wieża wiatraka.
Po wejściu od 01 stycznia 2017 roku nowych przepisów, które określały między innymi usytuowanie wiatraków od budynków mieszkalnych, samorządy ponownie skorzystały z dogodnej dla siebie interpretacji przepisów i obłożyły podatkiem całą elektrownię wiatrową, traktując wiatrak jako budowlę (łącznie łożyska, śrubki, generator i inne urządzenia jak chociażby sterowniki co jak wszyscy wiemy, nie są budowlą, a co istotne nie są też wykonane z materiałów budowlanych) kilkukrotnie podnosząc kwotę podatku, traktując farmy wiatrowe jak „dojną krowę”.
Firmy działające w sektorze energii odnawialnej zaczęły skarżyć interpretacje do Wojewódzkich Sądów Administracyjnych, jednak szybko okazało się, że sądy podzielają stanowisko gmin.

Gminy wiedząc o rozpoczęciu prac legislacyjnych na podstawie projektu opublikowanego 08 czerwca 2017 r. przez Parlamentarny Zespół Górnictwa i Energii, mający zmienić przepisy ustawy o OZE, nadal kontynuowały ekspansywną politykę podatkową.

Możliwość wejścia w życie wskutek wyroków NSA zmian przepisów dotyczących sposobu opodatkowania wiatraków była kwestią czasu. Zatem świadomość zagrożenia, jak i skutków była wysoka i doskonale znana wszystkim samorządowcom, dlatego też ewentualne przyjęcie niekorzystne rozwiązań powinno zostać uwzględnione przy tworzeniu budżetu na rok 2018. Samorządowcy, mając w perspektywie nadchodzące wybory, podjęli jednak odmienne działania, niż nakazywał rozsądek. A wpływające nienależne podatki przeznaczali na inwestycje tak ważne przecież w roku wyborczym.
Obwiniając obecnie wszystkich za prowadzoną przez siebie błędną politykę budżetową.
Obecnie 80 gmin z całej Polski domaga się rekompensat sięgających nawet 450 mln zł za utracone dochody i planują w tej sprawie zwrócić się bezpośrednio do resortu finansów.