Wiadomości   

Strona główna           Kontakt

Chcą wybudować kotłownię na odpady
Miało być ekologicznie, a będzie nowa kotłownia i kolejny dymiący komin w krajobrazie Sztumu, który tak mocno niby działa na rzecz klimatu.
12.08.2019



informacja Powiększ
W związku z przesłanym zawiadomieniem o wszczęciu przez gminę postępowania administracyjnego z dnia 26 lipca br. potwierdziła się informacja o budowie nowej kotłowni na odpady poprodukcyjne. Zacznijmy od początku, kwidzyńska firma „Robi” w dniu 27 maja br., wystąpiła do sztumskiego urzędu z wnioskiem o warunki zabudowy umożliwiające powstanie na działce 650 w istniejącym obiekcie na terenie byłego Pometu kotłowni na odpady poprodukcyjne oraz dwóch silosów na odpady na działce 651 obręb 2 miasta Sztum, tj. tuż przy już istniejącej ciepłowni, w sąsiedztwie osiedli mieszkaniowych oraz ogródków działkowych.
decyzja Powiększ

Nie mija dwa tygodnie, kiedy gmina wydała pozytywną decyzję, stwierdzającą brak potrzeby przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko naturalne dla instalacji spalającej odpady poprodukcyjne. Można powiedzieć, że decyzja stwierdza niemal w ogóle brak oddziaływania na środowisko, ludzi i zabytki.
Pod nieobecność prezesa Pana Roberta Olszewskiego pracownica spółki w rozmowie telefonicznej potwierdziła chęć jak najszybszej realizacji inwestycji. Dopytana o przeprowadzenie ewentualnych konsultacji społecznych w tak istotnej dla mieszkańców sprawie pani nie zauważyła potrzeby ich przeprowadzenia.
decyzja Powiększ
Budowana kotłownia o mocy 1000 KW będzie wykorzystana na potrzeby własne, czyli ogrzewania magazynów. Na pytanie o rachunek ekonomiczny inwestycji niestety nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Z wydanej przez gminę decyzji wprost wynika, że spalane będą odpady poprodukcyjne, a dokładnie trociny, wióry, ścinki, drewno, płyta wiórowa oraz fornir o łącznej masie około 500 Mg (500 ton) rocznie. To znaczy ile? 400, 600 czy może 1000 ton rocznie?
Kolejną kwestią będą odpady dostarczane jako paliwo, które powinny byś kontrolowane pod względem zgodności z wydaną decyzją na ich przetwarzanie. I trzeba powiedzieć wprost, że będzie to bardzo trudne i mało prawdopodobne, aby każdy TIR za każdym razem był sprawdzany pod względem rodzaju, ilości przywożonych odpadów jak też wilgotności, co będzie miało decydujące znaczenie na proces spalania i zawartość związków trafiających do atmosfery i ostatecznie wdychanych przez mieszkańców Sztum i okolic.
decyzja2 Powiększ
Spraw nie jest tak banalna, gdyż może dotyczyć różnego rodzaju rakotwórczych substancji, jak również związków szkodliwych dla wód powierzchniowych.
Co więcej, działania władz Sztumu są irracjonalne, z jednej strony mówi się o prowadzeniu polityki proekologicznej, a po cichu pozwala się na budowę kotłowni na odpady w centrum miasta. Wygląda na to, że kolejny raz władze Sztumu na czele z burmistrzem podejmują określone działania mające wpływ na życie i zdrowie mieszkańców bez ich udziału w tak istotnej i ważnej z punktu widzenia mieszkańców sprawie, jaką jest realizacja niebezpiecznej inwestycji.
Ciekawą kwestią jest brak zamieszczonej na BIP-ie znaczącej dla mieszkańców informacji, jak również fakt, że nie podjęto konsultacji społecznych, którymi tak szczyci się sztumski włodarz.
Jak już pisaliśmy na wstępie, sama informacja o wszczęciu procedury do stron postępowania trafia półtora miesiąca później od wydania decyzji, bo dopiero 26 lipca br. i dwa miesiące od złożenia przez inwestora wniosku.
Czy tak butnie można traktować mieszkańców ? Jak widać po wygranych wyborach — tak, w nadziei, że za kilka lat wyborcy znów zapomną o kolejnej bulwersującej sprawie.