Wiadomości   

Strona główna           Kontakt

Konflikt inwestora z samorządem
Zniszczone drogi oraz zagrożenia w ruchu drogowym powodem zdecydowanego działania samorządu powiatowego wobec inwestora realizującego niemiecką inwestycję.
29.11.2019

  
par2porozumienia

Na obszarze obejmującym cztery gminy powiatu sztumskiego powstają dwie farmy wiatrowe o łącznej mocy 226 MW. W sumie ma powstać około 70 wiatraków o wysokości 198 m. Wartość całej inwestycji szacuje się na blisko 1,5 miliarda zł.
Jedna z farm realizowana jest przez spółkę Windfarm Polska III, której stuprocentowym właścicielem jest niemieckie miasto Monachium.
Inwestor Windfarm Polska III podpisał w roku 2011 odpowiednie porozumienie skorygowane w roku 2012, kiedy potrzebne były wszelkie pozwolenia.
Inwestor w roku 2011 podpisał odpowiednie porozumienie skorygowane w roku 2012, kiedy potrzebne były wszelkie pozwolenia.
W drugim punkcie porozumienia inwestor zobowiązywał się do wykonania na własny koszt ekspertyzy dotyczącej nośności dróg, z których będzie korzystał oraz do wzmocnienia do potrzeb pojazdów ciężarowych i ponadnormatywnych przed rozpoczęciem, oraz usuwania zniszczeń w takcie trwania pozwolenia aż do roku 2045.
Okazuje się, że inwestor, czyli spółka należąca do Monachium przez te wszystkie lata w sprawie przygotowania dróg nie zrobiła kompletni nic. Co więcej, dopiero kiedy Zarząd zaczął naciskać, zrobiono tylko połowiczne badanie nośności dróg i tylko pod względem samochodów ciężarowych a dla pojazdów ponadnormatywnych jak pisało w porozumieniu już nie. Pomimo, iż w 2016 spółka otrzymała pozwolenie na budowę, to nadal nie podjęła żadnych kroków w przygotowanie infrastruktury wynikających z porozumienia. Dlaczego?
A w związku, iż dochodziło zagrożeń w ruchu drogowym i niszczenia dróg powiatowych zarząd w trybie pilnym podjął decyzję o ustawieniu znaków ograniczających tonaż samochodów z wyłączeniem autobusów, rolników oraz przedsiębiorców lokalnych, którzy mogą wystąpić o pozwolenia, ale tylko tych, którzy nie obsługują budowy farm wiatrowych.
Inwestor, bojąc się o terminy, kontroli pojazdów dokonywanych przez inspekcję drogową oraz wyjścia z sytuacji poprosił o możliwość przedstawienia stanowiska na sesji rady, które jak się okazało, nie wniosło do sprawy nic nowego, co więcej spotkało się z ostrą reakcją radnych.
Przedstawienie rzez wykonawcę działań naprawczych poboczy radny Ludwik Butkiewicz skwitował krótko – kpina. Radni nie kwestionowali samej inwestycji budowy wiatraków dających potrzebną zieloną energię, lecz działanie inwestora nierespektującego porozumienia niszczącego infrastrukturę drogową, przez co stwarza zagrożenia dla innych użytkowników dróg.
Jeden z autobusów dowożących dzieci do szkół utknął w błocie - mówił radny Dariusz Browarczyk. Jak informują nas mieszkańcy, nawet dziś, pomimo obowiązujących ograniczeń samochody wielokrotnie przekraczające dopuszczalną masę poruszają się po drogach, stwarzając realne zagrożenie. Z naszych informacji, lada dzień inspekcja drogowa ma opanować sytuację w powiecie sztumskim.
Przedstawiciele zarządu zapewniają, że są gotowi do rozmów i zachęcają do dialogu. Jednak w obecnej sytuacji domagają się od inwestora także zabezpieczenia bankowego, które ma pokryć ewentualne roszczenia.
Drugą także istotną sprawą dla mieszkających w pobliżu powstających farm wiatrowych jest wydane pozwolenie na budowę jeszcze na starych zasadach, jednak nowy przepis tzw. 10 h spowoduje ograniczenia budowlane w promieniu niemal 2 km od każdego wiatraka.