Felieton   

Strona główna           Kontakt

 

Z kipiącą nostalgią w stronę mieszkańców.

 

30.01.2015

 

Od pewnego czasu zaglądając na facebooka możemy zobaczyć jak urząd z włodarzem na czele usilnie stara się poprawić niekorzystny w ostatnim okresie wizerunek przez rozpalenie nutki nostalgii w sztumskim społeczeństwie. Zagrywka wspomnieniami minionej epoki przez pokazywanie na fanpage sztumskiego urzędu przedwojennych sztumskich widokówek i fotografii wraz z ujmującymi wpisami doprawdy jest sprytnym i skutecznym zabiegiem oddziaływującym na wielu mieszkańców ukazując włodarza jako miłośnika sztumskiej historii. Niemniej jednak jest to cyniczna gra wobec społeczeństwa i historii miasta, zwłaszcza po wyburzeniu budynku przedwojennego magistratu.
Szkoda tylko, że obecny włodarz i urząd tak żarliwie rozczula się tylko nad widokówkami i zdjęciami jednocześnie nie dbają o autentyczne i namacalne zabytki a wręcz je unicestwiają. Może, dlatego też nie są zamieszczane fotografie przedwojennego urzędu aby wymazać społeczeństwu z pamięci ten obiekt stojący na drodze czyjegoś szczęścia? Ciekawe, co pokażemy za dwa lata na 600 lecie miasta: nową biedronkę, deptak, wygaszone latarnie stwarzające podobno intymny nastrój, dziurawe drogi, trzy konie z pluszową żabą i ruiny? A co do „sztumskiej” żaby nadal nie znamy powiązań historycznych ze Sztumem, a skoro jest ona kreowana na główną bohaterkę miasta to chyba powinniśmy znać korzenie oraz powody powołania do życia, a także pomysłodawcę nowej świeckiej tradycji. Przypomnę, że na tym samym fanpagu urzędu można było znaleźć taki rodzynek. Czy urząd stara się utwierdzić zwłaszcza młodemu pokoleniu, że „sztumska” żaba ma 600 lat a ich rodzicom uzasadnić wydawanie pieniędzy na tę maskotkę tajemniczo powiązaną z miastem? Może odkryto jakieś ślady obecności lub kultu tego płaza podczas tak wielu inwestycji, jakie prowadzone były w mieście?
Szkoda, że władze nie potrafią uzasadnić wydawania publicznych, czyli naszych pieniędzy, a przypomnę, że Sztum ma wielu autentycznych bohaterów czy symboli, o których urzędnicy zapomnieli lub wolą nie wspominać.