W Kwidzynie narasta ostry konflikt wokół przyszłości Społecznego Przedszkola „Promyczek”. Decyzja burmistrza Sebastiana Kasztelana o nieprzedłużeniu umowy najmu budynku przy ul. Kazimierza Wielkiego 2 oznacza w praktyce, że placówka zakończy działalność w lipcu 2027 roku. Dla rodziców sprawa jest jednoznaczna, to faktyczna likwidacja dobrze działającego przedszkola. Sprzeciw pojawił się natychmiast. W zaledwie dwa dni ponad 160 rodziców i mieszkańców podpisało protest, który trafił do Urzędu Miasta. Rodzice przypominają jednocześnie, że podczas kampanii wyborczej w 2024 roku mieszkańcy słyszeli zapewnienia, że w mieście nie zostanie zamknięte żadne przedszkole. Dziś jedna z najlepiej ocenianych placówek w regionie ma zniknąć z mapy. Rodzice mówią wprost o złamanej obietnicy. „Promyczek” nie jest placówką problemową. Wręcz przeciwnie, do przedszkola uczęszcza dziś 159 dzieci, a zatrudnienie znajduje ponad 20 pracowników. Według rankingów przywoływanych przez rodziców, publikowanych m.in. przez Dziennik Bałtycki, w 2025 roku była to najlepiej oceniana placówka w powiecie.
Co więcej, przedszkole ma opinię miejsca dostępnego także dla mniej zamożnych rodzin, ponieważ czesne utrzymywane jest na relatywnie niskim poziomie. Rodzice podkreślają, że właśnie dzięki temu wiele rodzin może zapewnić swoim dzieciom dobrą opiekę i edukację przedszkolną. Dla części mieszkańców może to rodzić pytanie, czy ten model funkcjonowania nie stał się dla kogoś niewygodny.
Kontrowersje są jeszcze większe, gdy spojrzy się na ostatnie inwestycje. Prowadzące placówkę Kwidzyńskie Stowarzyszenie Oświatowe przeznaczyło ponad 700 tysięcy złotych z własnych środków na kompleksowy remont budynku, przygotowując go do wieloletniego funkcjonowania. Tymczasem teraz jak wskazują rodzice, miasto chce zakończyć współpracę i przejąć obiekt. Jeszcze poważniejsze zarzuty pojawiają się w oficjalnym stanowisku rodziców. W dokumencie wskazano, że burmistrz w publicznym komunikacie miał stwierdzić, iż to stowarzyszenie prowadzące przedszkole podjęło decyzję o zakończeniu działalności placówki. Autorzy pisma stanowczo temu zaprzeczają i twierdzą, że jest to nieprawda oraz wprowadzanie opinii publicznej w błąd.
Według rodziców stowarzyszenie deklaruje gotowość dalszego prowadzenia przedszkola, pod warunkiem przedłużenia umowy najmu budynku. W ich ocenie to właśnie decyzja władz miasta o jej nieprzedłużeniu prowadzi bezpośrednio do likwidacji placówki. Rodzice zwracają także uwagę, że nie przedstawiono żadnych analiz ani konsultacji społecznych, które miałyby uzasadniać tak poważną decyzję dotyczącą edukacji najmłodszych mieszkańców miasta. W całej sprawie pojawia się jeszcze jeden ważny wątek, polityka prorodzinna, o której tak często mówią politycy. W praktyce jednak działania samorządu mogą wyglądać zupełnie inaczej. Zamknięcie dobrze funkcjonującego przedszkola, do którego uczęszcza niemal 160 dzieci, trudno pogodzić z hasłami o wspieraniu rodzin. Tym bardziej że Polska od lat mierzy się z poważnym kryzysem demograficznym, a dostępność dobrej opieki przedszkolnej jest jednym z kluczowych elementów wspierających młode rodziny, które są motorem gospodarki.
Dziwić może również fakt, że takie decyzje zapadają w mieście, które nie należy do najbiedniejszych samorządów w województwie pomorskim. Dlatego coraz częściej pojawia się pytanie, które dziś zadają mieszkańcy Kwidzyna:
czy chodzi o przejęcie świeżo wyremontowanego obiektu, o zmianę operatora placówki, czy może o zupełnie inny plan dotyczący tej nieruchomości?
Komitet rodziców domaga się przedłużenia umowy najmu budynku na co najmniej pięć lat, tak aby przedszkole mogło dalej funkcjonować w dotychczasowej formie. Jednocześnie zapowiada kolejne działania i nagłaśnianie sprawy w mediach.
Rodzice nie pozostawiają wątpliwości:
Nie odpuścimy. Chodzi o nasze dzieci, miejsca pracy i przyszłość dobrze działającej placówki.
Czy burmistrz zmieni swoją decyzję pod rosnącą presją społeczną i dla dobra mieszkańców Kwidzyna oraz blisko 160 dzieci korzystających dziś z przedszkola? Czy też pozostanie przy swoim stanowisku, idąc wbrew głosowi rodziców i lokalnej społeczności, realizując plan, którego sensu do dziś nikt jasno nie potrafi wytłumaczyć?
Najbliższe tygodnie pokażą, czy w tej sprawie zwycięży dialog i dobro mieszkańców, czy też decyzja podjęta w gabinetach okaże się ważniejsza niż głos tych, których bezpośrednio dotyczy.







Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu nowysztum.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz