Polska mierzy się z rekordowym deficytem budżetowym, a skutki ogólnokrajowych cięć coraz wyraźniej odczuwalne są także lokalnie. Powiatowy Urząd Pracy w Sztumie staje dziś przed poważnym wyzwaniem, środki na aktywizację zawodową wyraźnie maleją, ograniczając realną pomoc dla osób bezrobotnych. Przez lata budżet na aktywizację zawodową w powiecie sztumskim utrzymywał się na poziomie około 3,8 mln zł. (2023 rok- 3 692 850,06 zł, 2024 rok - 3 871 915,11 zł, 2025 rok - 3 903 725,48 zł) Wielkość środków w roku 2026 na aktywizację radykalnie zmniejszono do 2 369 411,66 zł, czyli o blisko 40%. To efekt szerszych decyzji rządu w sferze budżetowej na poziomie państwa, które uderzają w urzędy pracy w całym kraju. W mniejszych powiatach, takich jak sztumski, każda redukcja ma jednak szczególnie dotkliwe skutki.
Najbardziej niepokojący jest spadek liczby szkoleń dla osób bezrobotnych, jak podał PUP:
To pokazuje skalę ograniczeń. W powiecie, gdzie potrzeba przekwalifikowania dotyczyć może nawet setek osób, wsparcie trafia do symbolicznej grupy. W praktyce oznacza to ograniczenie jednej z najważniejszych form aktywizacji zawodowej. Niestety coraz częściej pojawia się pytanie. Czy Urząd Pracy nie zostanie sprowadzony wyłącznie do roli instytucji wypłacającej świadczenia i wydającej zaświadczenia, bez realnego wpływu na rynek pracy, tak jak to miało miejsce w latach 90 ubiegłego wieku?
Jeszcze poważniejszym problemem jest brak środków na rozpoczęcie działalności gospodarczej. Dotacje dla osób chcących założyć własną firmę przez lata były jednym z kluczowych narzędzi walki z bezrobociem. Dziś w warunkach ograniczonych finansów ta ścieżka praktycznie przestaje istnieć. Dla wielu mieszkańców Sztumu czy Dzierzgonia oznacza to brak realnej alternatywy. W efekcie część osób może decydować się na wyjazd do większych miast lub poszukiwanie pracy poza granicami kraju.
Projekt dla regionu
Szansą na wsparcie ma być projekt „Nadwiślański Rozwój Kwalifikacji”. Obejmuje on pięć powiatów: sztumski, malborski, kwidzyński, tczewski i starogardzki, zamieszkałych łącznie przez ponad 425 tysięcy osób. W ramach programu przewidziano wsparcie dla zaledwie 2400 osób na cały region. To oznacza, że szansę na udział ma zaledwie 0,565% mieszkańców. W projekcie mogą brać udział nie tylko bezrobotni, ale też pracujący i uczący się. Co więcej, zgodnie z założeniami, co budzi nie małe kontrowersje, że o te same środki ubiegać się mogą również obywatele Ukrainy mieszkający na tym terenie. Dla powiatu sztumskiego obsługiwanego przez PUP w Dzierzgoniu przewidziano jedynie 267 miejsc i to w perspektywie aż do 30 września 2029 roku.
Obecna sytuacja rodzi poważne pytania o przyszłość lokalnego rynku pracy. Ograniczenie środków, marginalizacja szkoleń i brak wsparcia dla przedsiębiorczości mogą przełożyć się na trwałe osłabienie aktywności zawodowej mieszkańców. W obliczu rosnących potrzeb i malejących możliwości system wsparcia zaczyna tracić swoją podstawową funkcję. Dla wielu osób oznacza to jedno konieczność radzenia sobie bez realnej pomocy państwa.
1 0
Nalezałoby przekwalifikować kadrę PUP i zlikwidować tę instytucje bo jak sie okazuje jest niepotrzebna.
1 0
Urzędy pracy nie są potrzebne .Po co to utrzymywać dla posad .Panie z urzędów znajdą sobie pracę przecież są fachowcami w doradzaniu innym .
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu nowysztum.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz