Zamknij

Haniebny spektakl zamiast pamięci. O profanacji Radomskiego Czerwca ’76

. 15:55, 03.02.2026 Aktualizacja: 16:00, 03.02.2026
Skomentuj Haniebny spektakl zamiast pamięci. O profanacji Radomskiego Czerwca ’76

Radomski Czerwiec ’76 nie jest barwnym festynem ani kostiumową paradą. To data naznaczona bólem, strachem i krwią robotników, którzy 25 czerwca 1976 roku wyszli na ulice Radomia, domagając się godnego życia i sprzeciwiając się drastycznym podwyżkom cen żywności. Odpowiedzią władzy komunistycznej była brutalna pacyfikacja: pałki, gaz, aresztowania, „ścieżki zdrowia”, zwolnienia z pracy i pokazowe procesy. Ten zryw – jeden z najważniejszych przed narodzinami „Solidarności”, był dramatycznym świadectwem odwagi zwykłych ludzi i bezwzględności aparatu przemocy. Tym większe oburzenie budzi fakt, że w Radomiu upamiętnienie tej rocznicy zostało sprowadzone do groteskowego widowiska, w którym przedstawiciele władz tańcząc i robiąc sobie pamiątkowe zdjęcia z rekonstruktorami przebranymi za funkcjonariuszy MO i ZOMO,  zatarli granicę między pamięcią a kpiną. Mundury formacji odpowiedzialnych za bicie, upokarzanie i niszczenie życiorysów ofiar stały się elementem zabawy. To nie tylko brak wyczucia. To profanacja! Pamięć historyczna nie jest rekwizytem. Symbole niosą ciężar znaczeń. Mundur MO czy ZOMO nie jest „neutralnym kostiumem”, tak jak pasiak obozowy nie jest „strojem retro”. Używanie symboli oprawców w kontekście radosnych korowodów obraża ofiary i ich rodziny, relatywizuje zło i rozmywa odpowiedzialność. Jeśli ktoś tego nie rozumie, nie powinien brać na siebie roli strażnika pamięci publicznej.

Brak jednoznacznej reakcji części współczesnych elit politycznych, w tym przedstawicieli KO tylko pogłębia poczucie, że granice zostały przesunięte, a elementarna wrażliwość zawiodła. Milczenie w obliczu tak skandalicznego „upamiętnienia” brzmi jak przyzwolenie. A przyzwolenie bywa pierwszym krokiem do normalizacji kpin z historii. Warto zadać pytanie, by unaocznić absurd: czy rocznicę wybuchu II wojny światowej mamy obchodzić, pląsając w niemieckich mundurach? Czy wyzwolenie Auschwitz należałoby „uczcić” w mundurach SS albo gestapo? Oczywiście, że nie. Bo pewne symbole są obciążone zbrodnią tak ciężką, że jedyną dopuszczalną formą jest powaga, cisza i szacunek.

Nie chodzi o dziedziczenie win. Chodzi o dziedziczenie odpowiedzialności za pamięć. Potomkowie oprawców z tak jak potomkowie ofiar żyją dziś w wolnej Polsce. To zobowiązuje wszystkich do elementarnej uczciwości wobec przeszłości. Kto z niej szydzi, ten ją fałszuje.

Radomski Czerwiec ’76 zasługuje na coś więcej niż poprawność polityczną i jałowe frazesy o „pojednaniu” i mówieniu, że nie musimy pamiętać pewnych fragmentów naszej historii czy tylko mamy się uśmiechać. Radomski Czerwiec zasługuje na prawdę, na gniew wobec niesprawiedliwości i na jednoznaczne wskazanie sprawców. Na hołd dla odwagi robotników, na przypomnienie skali represji, na edukację młodszych pokoleń. Nie na karnawał w mundurach przemocy. Nie na relatywizację zła pod płaszczykiem nowoczesnej narracji.

To, co wydarzyło się w Radomiu, nie jest incydentem, lecz elementem szerszego procesu. Przywracanie pełnych emerytur i przywilejów funkcjonariuszom SB, ludziom, którzy tworzyli i służyli systemowi represji, było jawną zapowiedzią zakłamywania historii. To symboliczny gest rehabilitacji komunistycznych katów, dokonany kosztem ich ofiar. Gdy oprawcy odzyskują zaszczyty i pieniądze, a ofiary muszą patrzeć, jak ich cierpienie staje się tłem dla zabawy, państwo wysyła czytelny sygnał: krzywda może zostać unieważniona, jeśli zmieni się klimat polityczny.

Takie działania nie tylko poniżają tych, którzy byli bici, więzieni i niszczeni zawodowo po Czerwcu ’76. One uczą społeczeństwo cynizmu. Wmawiają, że sprawcy i ofiary są „równorzędnymi uczestnikami historii”, a przemoc była jedynie „elementem epoki”. To nie jest pojednanie, to moralna kapitulacja państwa i instytucji państwowych oraz pewnych elit politycznych.

Jeśli władze nie potrafią odróżnić upamiętnienia od szyderstwa, a odpowiedzialności od przebrania, powinny przestać organizować obchody i oddać głos historykom, świadkom i rodzinom poszkodowanych. Pamięć ofiar nie jest dekoracją ani narzędziem marketingu politycznego. Jest aktem oskarżenia wobec systemu, który deptał ludzi. I jest moralnym testem współczesnego państwa.

Ten test w Radomiu został z hukiem oblany, śmiechem i muzyką, tam gdzie powinna być cisza i wstyd.

 

(.)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu nowysztum.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%