05.02.2014
W związku z premierą filmu pt. Jack Strong w reż Władysława Pasikowskiego, która odbędzie się 07 lutego br. opowiadającym o Ryszardzie Kuklińskim i jego działalności na rzecz uratowania świata przed III wojną światową i zagładą Polski muszę powrócić do szansy zaistnienia naszego miasta.
17 listopada 2010 została podjęta decyzja przez władze Warszawy przy zdecydowanej postawie liderki PO i prezydent stolicy pani Gronkiewicz Waltz dotycząca wypowiedzenia przez Urząd m.st. Warszawy umowy najmu lokalu przy ul. Kanonia 20/22, gdzie mieściła się Izba Pamięci Ryszarda Kuklińskiego założonej i prowadzonej przez prof. Józefa Szaniawskiego. I z dniem 26 lutego 2011 r. miała zaprzestać swojej działalności.
Co to ma wspólnego ze Sztumem? O dziwo mogło mieć bardzo dużo.
Dzięki zaangażowaniu Zbigniewa Pędziwilka i Adama Krupy istniała realna szansa, aby cała Izba Pamięci została przeniesiona do Sztumu. Jej twórca, prof. Szaniawski, wyraził na to zgodę pod jednym warunkiem – władze miasta miały przejąć odpowiedzialność za wystawę.
Pan Adam zorganizował transport, który planowano przeprowadzić w sposób nagłośniony medialnie. Firma Antoniego Fili przygotowała gabloty do ekspozycji pamiątek, a nie brakowało też osób gotowych bezinteresownie poświęcić swój czas na przygotowanie i zabezpieczenie wystawy. Czas jednak naglił, gdyż zbliżał się termin opuszczenia dotychczasowych pomieszczeń i realne widmo likwidacji muzeum. W rozmowach z przedstawicielami lokalnych władz zaproponowano kilka możliwych lokalizacji: hol stołówki szpitalnej, przestrzeń w starostwie, a także zamek, gdzie - jak potwierdza były dyrektor SCK Andrzej Grześkow, po rozmowach z nim udało się uzyskać zgodę na udostępnienie jednego z pomieszczeń zamkowych.
Podczas spotkania z burmistrzem przedstawiono wszystkie argumenty oraz potencjalne korzyści dla miasta. W odpowiedzi padły jednak słowa, że jest to postać „bardzo kontrowersyjna i dyskusyjna dla wielu ludzi”. Wówczas padła riposta: tym bardziej warto dać społeczeństwu szansę na samodzielne poznanie postaci płk. Kuklińskiego i ocenę jego czynów, bez narzuconej narracji i uprzedzeń, a w oparciu o fakty i historię u źródła.
Pan Burmistrz Leszek Tabor odmówił wzięcia odpowiedzialności przez miasto za wystawę mówiąc, że jest to w gestii SCK-a, a na to nie wyraził zgody prof. Szaniawski.
Chodziło o zabezpieczanie najcenniejszych elementów zbiorów jakim nie wątpliwie są osobiste pamiątki i nagrody w tym sztandar CIA otrzymany jako pamiątkę i wyróżnienie z rąk jej szefa, których są tylko dwa w Europie, drugi znajduje się w amerykańskiej bazie w Niemczech. Oryginalna mapa sztabowa przedstawiająca plan ataku wojsk Układu Warszawskiego na Europę Zachodnią i liczne dokumenty oraz jego aparat fotograficzny.
Przez oportunizm władz miasta dziś nadal nie ma niczego co mogłoby przyciągać ludzi. Próbuje się powielać czyjeś pomysły licząc, że kogoś tym przyciągniemy. Straciliśmy szansę posiadania jedynej takiej wystawy w świecie. Kiedy dziś nawet TVN gloryfikuje czyn płk Kuklińskiego, kiedy do kin wchodzi być może najlepszy polski film od wielu lat to kto wie czy to nie dziś byłyby w Sztumie wycieczki delegacji z USA oraz całej Polski?
Moglibyśmy być dumni z tego, że uratowaliśmy pamięć człowieka, który uchronił cały świat przed zagładą ujawniając tajemnicę zbrodniczego systemu. Niestety zwyciężył polityczny interes grupy aby jak najmniej ludzi miało możliwość zapoznać się historią pułkownika.
Pamięci Ryszarda Kuklińskiego i jego przyjaciela prof. Józefa Szaniawskiego.
17 listopada 2010 została podjęta decyzja przez władze Warszawy przy zdecydowanej postawie liderki PO i prezydent stolicy pani Gronkiewicz Waltz dotycząca wypowiedzenia przez Urząd m.st. Warszawy umowy najmu lokalu przy ul. Kanonia 20/22, gdzie mieściła się Izba Pamięci Ryszarda Kuklińskiego założonej i prowadzonej przez prof. Józefa Szaniawskiego. I z dniem 26 lutego 2011 r. miała zaprzestać swojej działalności.
Co to ma wspólnego ze Sztumem? O dziwo mogło mieć bardzo dużo.
Moim staraniem i pana Adama Krupy cała Izba Pamięci miała zostać przeniesiona do Sztumu. Jej twórca prof. Szaniawski wyraził zgodę tylko pod jednym warunkiem - władze miasta musiały przyjąć odpowiedzialność za wystawę. Pan Adam zorganizował transport, który miał odbyć się bardzo medialnie, Firma Antoniego Fili wykonała gabloty do ekspozycji pamiątek, były osoby gotowe poświęcić swój czas na przygotowanie wystawy i jej pilnowania. Czas naglił gdyż szybko zbliżał się termin zamknięcia i wyrzucenia muzeum z pomieszczeń.
W rozmowach z przedstawicielami naszych władz zaproponowano nam jako miejsce wystawy: hol stołówki szpitalnej, hol starostwa i zamek gdzie były dyrektor po moich namowach przyznał odpowiednią salę, to może potwierdzić były dyrektor SCK-a.
W rozmowie z burmistrzem przedstawiłem wszystkie aspekty i korzyści dla miasta za to usłyszałem cytuję, że jest to osoba bardzo kontrowersyjna i dyskusyjna dla wielu ludzi” na co odpowiedziałem - bardzo dobrze, społeczeństwo będzie miało szansę poznać osobę płk Kuklińskiego i ocenić jego czyn samodzielnie bez medialnej narracji i oceny nieprzychylnych mu środowisk polityczno społecznych, a także zapoznać się z prawdziwą historią Polski niemal u źródła.
Pan Burmistrz Leszek Tabor odmówił wzięcia odpowiedzialności przez miasto za wystawę mówiąc, że jest to w gestii SCK-a, a na to nie wyraził zgody prof. Szaniawski.
Chodziło o zabezpieczanie najcenniejszych elementów zbiorów jakim nie wątpliwie są osobiste pamiątki i nagrody w tym sztandar CIA otrzymany jako pamiątkę i wyróżnienie z rąk jej szefa, których są tylko dwa w Europie, drugi znajduje się w amerykańskiej bazie w Niemczech. Oryginalna mapa sztabowa przedstawiająca plan ataku wojsk Układu Warszawskiego na Europę Zachodnią i liczne dokumenty oraz jego aparat fotograficzny.
Przez oportunizm władz miasta dziś nadal nie ma niczego co mogłoby przyciągać ludzi. Próbuje się powielać czyjeś pomysły licząc, że kogoś tym przyciągniemy. Straciliśmy szansę posiadania jedynej takiej wystawy w świecie. Kiedy dziś nawet TVN gloryfikuje czyn płk Kuklińskiego, kiedy do kin wchodzi być może najlepszy polski film od wielu lat to kto wie czy to nie dziś byłyby w Sztumie wycieczki delegacji z USA oraz całej Polski?
Moglibyśmy być dumni z tego, że uratowaliśmy pamięć człowieka, który uchronił cały świat przed zagładą ujawniając tajemnicę zbrodniczego systemu. Niestety zwyciężył polityczny interes grupy aby jak najmniej ludzi miało możliwość zapoznać się historią pułkownika.
Pamięci Ryszarda Kuklińskiego i jego przyjaciela prof. Józefa Szaniawskiego.
::video{"type":"single","item":"369"}
?hd=1
::video{"type":"single","item":"370"}
?hd=1
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu nowysztum.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz