Polecamy

Zamknij

Powiat Sztumski bez schronów. Lata ostrzeżeń, a dziś wciąż jesteśmy na etapie planowania

. 13:00, 12.06.2026 Aktualizacja: 13:31, 12.06.2026
Skomentuj Lata ostrzeżeń, a powiat sztumski wciąż na etapie planowania

Premier Donald Tusk mówi o konieczności przygotowania państwa na najtrudniejsze scenariusze i ostrzega, że zagrożenie ze strony Rosji może pojawić się już w perspektywie najbliższych miesięcy. W ramach rządowego programu w  ubiegłym roku faktycznie do skrzynek pocztowych trafił poradniki bezpieczeństwa a obecnie w całym kraju prowadzone są szkolenia dla samorządowców. Tylko co z tego wynika dla mieszkańców Powiatu Sztumskiego?

Jak wynika z odpowiedzi udzielonych przez Starostwo Powiatowe w Sztumie, na terenie powiatu nie ma ani jednego schronu spełniającego obecnie obowiązujące wymagania prawne. Ani jednego. Nie wiadomo również, ile osób mogłyby pomieścić istniejące obiekty użyteczności publicznej, które potencjalnie mogłyby zostać przystosowane do pełnienia funkcji ochronnych. Powiat nie dysponuje aktualnymi ekspertyzami, nie przeprowadzono analiz technicznych, nie określono pojemności takich miejsc.

Co więc zrobiono przez ostatnie lata?

Jak wynika z przedstawionych informacji przygotowywane są plany. Powstaną dokumentacje. Zostaną wykonane ekspertyzy. W sumie planowanych jest osiem (8) inwestycji obejmujących budowę nowych lub dostosowanie istniejących obiektów do wymagań budowli ochronnych zgodnie z przepisami Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, na których realizację być może uda się pozyskać środki zewnętrzne. Być może rozpoczną się inwestycje. Mamy połowę 2026 roku, a mieszkańcy powiatu słyszą, że w latach 2026 - 2029 planowane będzie opracowywanie dokumentacji projektowej, natomiast realizacja robót budowlanych przewidywana jest w latach 2027 - 2031. Jeżeli więc wierzyć ostrzeżeniom płynącym z najwyższych szczebli władzy w tym od samego premiera, zagrożenie może pojawić się szybciej niż pierwsze projekty schronów opuszczą deski kreślarskie. Trudno nie odnieść wrażenia, że po raz kolejny mamy do czynienia z charakterystycznym dla polskiej administracji rozdźwiękiem między alarmistycznymi komunikatami a rzeczywistością. Z jednej strony słyszymy o konieczności natychmiastowego przygotowania społeczeństwa do sytuacji kryzysowych a wręcz warunków wojennych. Z drugiej zaś lokalne samorządy pozostają na etapie analiz, koncepcji i planowania.

Szczególnie niepokojąco brzmi odpowiedź dotycząca finansowania. Owszem, Powiat Sztumski przygotował plan inwestycji w ramach Programu OL i OC o łącznej wartości 76.790.000 zł, jednak zdecydowana większość tych środków istnieje dziś wyłącznie na papierze. Realizacja inwestycji uzależniona jest bowiem od pozyskania zewnętrznego finansowania. Tymczasem realnie zabezpieczono zaledwie 300 tys. złotych z przeznaczeniem na realizację zadań związanych z ochroną ludności i obroną cywilną. Powstaje więc pytanie: czy mamy do czynienia z rzeczywistym programem budowy systemu ochrony mieszkańców, czy raczej z kolejną strategią, która dobrze wygląda w prezentacjach i sprawozdaniach oraz przed zbliżającymi się wyborami, a w praktyce nie mającą jakiegokolwiek znaczenia dla ochrony ludności na wypadek wojny?  

Jeżeli ostrzeżenia o grożącej nam wojnie są prawdziwe, to znaczy, że ten czas jaki był samorządowcy po prostu zmarnowali.  

Bo prawda jest brutalna. Plecak ewakuacyjny nie zastąpi schronu. Broszura informacyjna nie ochroni przed skutkami ataku rakietowego. Szkolenia dla włodarzy nie zapewnią bezpieczeństwa mieszkańcom, jeśli ci nie będą mieli dokąd się schronić. Niepokoi również fakt, że mimo trwającej od pięciu lat wojny za wschodnią granicą oraz licznych zapowiedzi dotyczących wzmacniania obrony cywilnej, Powiat Sztumski dopiero zamierza wskazywać lokalizacje potencjalnych obiektów ochronnych. Dopiero mają zostać przeprowadzone analizy. Dopiero mają powstać ekspertyzy. Dopiero mają zostać opracowane projekty. A przecież bezpieczeństwo nie buduje się wtedy, gdy zagrożenie jest już u bram. Bezpieczeństwo buduje się z wyprzedzeniem. A należy przypomnieć, że Ukraina nie pełni roli bufora między Polską a Rosją. W rzeczywistości odległość w linii prostej między Sztumem a najbliższym punktem granicy z obwodem królewieckim (Rosją) w rejonie Braniewa wynosi zaledwie około 75 kilometrów, natomiast drogą w zależności od wybranej trasy to od 105 do 115 kilometrów. Pojawia się więc pytanie, czy mieszkańcy powinni nadal czuć się w pełni bezpiecznie, czy też sytuacja geopolityczna skłania raczej do większej ostrożności i refleksji oraz niepokoju?

Dla włodarzy szkolenia a dla obywateli poradnik i plecak?

Dziś mieszkańcy Powiatu Sztumskiego mają pełne prawo pytać: co robiono przez ostatnie lata? Dlaczego nie wykorzystano czasu, który dawały wydarzenia za naszą wschodnią granicą? I czy w sytuacji realnego zagrożenia lokalne władze będą w stanie zaoferować coś więcej niż poradnik o tym, co spakować do plecaka?

Bo jeśli rzeczywiście mamy traktować poważnie ostrzeżenia o możliwym konflikcie w najbliższej przyszłości, to nie możemy zadowalać się planami, które być może zostaną zrealizowane za pięć czy sześć lat. Mieszkańcy nie potrzebują kolejnych strategii, reklam w TV i konferencji prasowych. Potrzebują odpowiedzi na jedno podstawowe pytanie: gdzie mają się schronić dzisiaj? 

(.)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu nowysztum.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%