Do bardzo niepokojącego zdarzenia doszło w niedzielę na terenie szpitala. W wyniku intensywnych opadów śniegu karetka nie mogła podjechać pod Szpitalny Oddział Ratunkowy. Według naszych informacji problem miał wystąpił co najmniej dwukrotnie.
Dopiero późnym popołudniem rozpoczęto akcję odśnieżania na szerszą skalę, jednak, jak relacjonują świadkowie działania te były spóźnione w stosunku do zagrożenia. Dziś odśnieżaniem terenu przy szpitalu zajmowali się funkcjonariusze Zakładu Karnego w Sztumie, co rodzi pytania o wcześniejszą organizację zimowego utrzymania tego kluczowego miejsca.
Trudno zrozumieć, jak w sytuacji kryzysowej dostęp do SOR, miejsca, od którego często zależy ludzkie życie nie był traktowany priorytetowo. Mieszkańcy nie kryją oburzenia i zadają pytania, które dziś brzmią szczególnie mocno:
Czy naprawdę potrzeba tragedii, aby ktoś zaczął myśleć i działać odpowiedzialnie?
Zima, nawet intensywna, nie jest zjawiskiem nadzwyczajnym. Tym bardziej niepokojące jest to, że elementarne zabezpieczenie dojazdu dla służb ratunkowych zawiodło w tak newralgicznym miejscu.
2 0
Akcja odśnieżania w Sztumie to była porażka .Powołany sztab kryzysowy słabo działał.Widać brak przygotowania na zapowiadane opady śniegu .Miasto nie było ewidentnie przygotowane .
0 0
Szczera prawda , na ulicę i chodnik zwłaszcza chodnik w sobotę nie wyjechała ani jedna spycharka . chodniki masakra . Szpital katastrofa. Przed wejsciem na Rechabilitację spadł mi przed nosem wielki sopel. zgłosiłem na rehabilitacji i nikt nic nie zareagował ., znieczulica tam wśród pracowników
0 0
zlikwidować szpital. Nawet nad soplami nie panują.