Po emocjonalnym pożegnaniu Pani Dyrektor Violetty Jankowiak coraz częściej pojawia się jedno, zasadnicze pytanie: kto obejmie stanowisko dyrektora Sztumskiego Centrum Kultury? Z naszych informacji wynika, że na to miejsce wskazywana jest już kandydatka z Kwidzyna. Choć oficjalnych komunikatów w tej sprawie wciąż brak, to docierają do naszej redakcji sygnały kto miałby objąć intratne stanowisko. Wśród mieszkańców narasta poczucie, że decyzje mogły zapaść znacznie wcześniej poza wiedzą i udziałem lokalnej społeczności. Warto przypomnieć, że nie byłby to pierwszy taki przypadek.
Poprzedni dyrektor Sztumskiego Centrum Kultury również był związany z Kwidzynem. Objął stanowisko po odwołaniu śp. Andrzeja Grześkowa, wieloletniego dyrektora SCK i aktywnego działacza kultury w powiecie sztumskim. Okoliczności tej decyzji do dziś pozostają nie do końca zrozumiałe i niejasne. Warto przypomnieć, że Andrzej Grześkow był osobą głęboko zaangażowaną w rozwój lokalnej kultury i inicjatyw historycznych. Jednym z przykładów należy przypomnieć była gotowość przyjęcia do Sztumu i umieszczenia w zamku wystawy poświęconej płk. Ryszardowi Kuklińskiemu, w momencie gdy miała zostać usunięta z zajmowanych pomieszczeń w Warszawie. Ostatecznie jednak pomysł ten nie został zrealizowany, gdyż sprzeciwił się mu ówczesny burmistrz. To jednak tylko część szerszego obrazu, który coraz częściej budzi pytania. Firma z Kwidzyna odpowiada za wywóz odpadów, inna zajmuje się utrzymaniem zieleni, kolejne realizują inwestycje na terenie miasta. Nawet budownictwo mieszkaniowe od dłuższego czasu trafia w ręce podmiotów spoza Sztumu, w tym kwidzyńskiej spółdzielni kierowanej przez Jerzego Śniega, byłego sekretarz PZPR w gminie Kwidzyn, lokalnego "barona" SLD, kojarzonego z lokalnym układem.
Trudno nie odnieść wrażenia, że kluczowe obszary funkcjonowania miasta pozostają poza wpływem jego mieszkańców. Czy w Sztumie naprawdę brakuje kompetentnych osób, które mogłyby zarządzać instytucjami, rozwijać lokalne inicjatywy i brać odpowiedzialność za przyszłość miasta? Przekonamy się już niebawem. Dziś nie chodzi już tylko o jedno stanowisko. Chodzi o kierunek, w jakim zmierza Sztum. O przejrzystość decyzji, równość szans i realny udział mieszkańców w życiu publicznym. Bo jeśli kolejne kluczowe funkcje i zadania trafiają wciąż do tych samych środowisk, to pytanie nasuwa się samo: czy w Sztumie naprawdę coś się zmienia, czy jednak wszystko pozostaje bez zmian?
0 0
No proszę. taka sytuacja. Pożyjemy zobaczymy.
0 0
Kolejny dowód kompletnej indolelencji wc burmistrza z Malborka. Patałach nie przewidział konsekwencji swojej decyzji- krytyki płynącej z wielu środowisk, niekoniecznie związanych z kulturą. Dlaczego? Bo jest *%#)!& Nie można tolerować głupoty. Wszystko w rękach mądrzejszych od niego.
0 0
WC burmistrz i gilza jego zastępca widocznie robią sobie jaja z mieszkańców.Przez tyle lat zrobili bardzo zamknięty układ ,który trzyma się bardzo mocno.W radach nadzorczych spółek powiązanych z miastem i powiatem Taborek,Zwolenkiewicz ,siostra burmistrza ,Zantyr ,ojciec burmistrza itd.,rodzinki pozatrudniane w urzędach i zaprzyjaźnionych instytucjach .Ten układ się dobrze trzyma.Konkursy zawsze były poustawiane .Sztum jest mały i tu ludzi z przypadku niema .Ludzie chodzą na rozmowy robiąc sztuczne tło .To naprawdę zawsze było bardzo chamskie.Teraz nowy wykiwał Leszka i wprowadza swoich widocznie .Aby to rozwalić trzeba wszystkich wymienić .Za bardzo te macki się rozrosły .
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu nowysztum.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz