6 czerwca na Powiślu odbył się VI Rajd Pamięci podporucznika Zdzisława Badochy „Żelaznego”, zorganizowany przez Środowisko Patriotyczne Polski Północnej. Tegoroczna edycja miała szczególny charakter, bowiem przypada w 80. rocznicę śmierci jednego z najsłynniejszych żołnierzy V Wileńskiej Brygady Armii Krajowej, który poległ 28 czerwca 1946 roku w Czerninie. Rajd rozpoczął się przy kościele św. Jadwigi w Czerninie, gdzie uczestnicy przypomnieli historię V Wileńskiej Brygady AK oraz jej dowódców i żołnierzy. Następnie odwiedzono miejsca związane z działalnością oddziału na Powiślu, miejsce śmierci „Żelaznego” w Czerninie, miejsce kwaterowania mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” w Zajezierzu, miejsce potyczki z funkcjonariuszami MO w Tulicach oraz dom, w którym po odniesionych ranach przebywał Zdzisław Badocha. W Waplewie Wielkim uczestnicy oddali hołd Danucie Siedzikównie „Ince”, odwiedzając poświęcony jej dąb pamięci. Zwieńczeniem wydarzenia było ognisko survivalowo-integracyjne w lesie pod Tulicami.
80 lat po śmierci „Żelaznego”. Walka o pamięć trwa nadal
Jednak rajd był czymś więcej niż tylko wydarzeniem historycznym. Był przypomnieniem, że walka o pamięć narodową nie zakończyła się wraz z upadkiem komunizmu. Przez dziesięciolecia komunistyczny aparat represji prowadził bezwzględną wojnę nie tylko z żołnierzami polskiego podziemia niepodległościowego, ale również z pamięcią o nich. Nie wystarczyło, że ludzi takich jak „Łupaszka”, „Żelazny” czy „Inka” ścigano, więziono, torturowano i mordowano. Komunistom zależało na czymś więcej chcieli odebrać im honor, wymazać ich z narodowej świadomości i sprawić, aby przyszłe pokolenia nigdy nie poznały prawdy o ich walce. Dlatego przez lata przedstawiano ich jako bandytów i przestępców, fałszowano historię, niszczono dokumenty, ukrywano miejsca pochówku i zakazywano publicznego wspominania ich nazwisk. Mieli zniknąć nie tylko fizycznie, ale również z pamięci narodu. Komuniści doskonale rozumieli, że naród pozbawiony swoich bohaterów staje się narodem słabszym, łatwiejszym do manipulowania i pozbawionym historycznych punktów odniesienia.
Niestety, także dziś część środowisk politycznych i opiniotwórczych kontynuuje tę samą walkę z bohaterami i o ich pamięć, choć innymi metodami. Nie poprzez więzienia i cenzurę, lecz przez relatywizowanie historii, podważanie autorytetów i nieustanne kwestionowanie znaczenia Żołnierzy Wyklętych. Szczególnie niepokojące jest to, że równocześnie próbuje się osłabiać pamięć o polskich bohaterach wychowanych w etosie II Rzeczypospolitej – honoru, służby i bezwarunkowej wierności Ojczyźnie – podczas gdy coraz częściej za wzór przedstawia się żołnierzy ukraińskich sięgających po nazistowskie symbole czy wręcz utożsamiających się z postaciami związanych z ukraińskim nacjonalizmem. W przestrzeni publicznej pojawiają się symbole i odwołania budzące ogromne kontrowersje historyczne, związane z ludźmi odpowiedzialnymi za zbrodnie na polskiej ludności cywilnej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Dla wielu Polaków jest to sytuacja trudna do zaakceptowania, zwłaszcza gdy pamięć o własnych bohaterach bywa kwestionowana, a jednocześnie oczekuje się bezkrytycznej akceptacji dla postaci obciążonych tragicznym dziedzictwem historycznym. Dlatego takie inicjatywy jak Rajd Pamięci „Żelaznego” mają dziś znaczenie większe niż kiedykolwiek. Są nie tylko lekcją historii, ale również wyrazem sprzeciwu wobec zapominania. Przypominają, że wolność nie została Polsce podarowana, lecz była okupiona krwią ludzi, którzy nie ugięli się ani przed niemieckim nazizmem, ani przed sowieckim komunizmem.
80 lat po śmierci Zdzisława Badochy „Żelaznego” jedno pozostaje niezmienne. Są ludzie, którzy nadal chcą strzec pamięci o bohaterach polskiego podziemia niepodległościowego. I są tacy, którym ta pamięć przeszkadza. Dlatego obowiązkiem kolejnych pokoleń jest nie tylko wspominać ich nazwiska, ale także bronić prawdy o ich walce. Bo naród, który przestaje szanować własnych bohaterów, wcześniej czy później zaczyna szukać bohaterów cudzych.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"3110"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu nowysztum.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz